Wytropienie, gdzie jest szczęście i jak czerpać z niego garściami, to wiedza bezcenna! To informacja warta każdego wysiłku i ryzyka. Odpowiedź na te pytania znaleźli ci, którzy w niedzielne przedpołudnie przyszli na… spektakl do Centrum Sportu i Kultury w Garwolinie. Piękna historia opowiedziana przez Teatr Małe Mi zachwyciła nie tylko dzieci, ale także dorosłych.
Teatr Małe Mi gościł na scenie CSiK już po raz trzeci, a przedstawienie „Kalosze szczęścia” potwierdziło tylko, że wybór tej grupy jest gwarancją pięknej i mądrej opowieści. Wcześniej Sława Tarkowska – założycielka teatru pokazywała wraz z zespołem w Garwolinie „Sokratesa w piaskownicy” oraz „Księżycowe opowieści”.
Inspiracją dla „Kaloszy szczęścia” była baśń Hansa Christiana Andersena o tym samym tytule. Opowieść o szczęściu zaczyna się w momencie urodzenia. Jak przekonywały w piosence postacie na scenie, sam fakt urodzenia nie jest ani oczywisty, ani prosty: „miliony kombinacji, kwadryliony możliwości i zyliardy przypadkowych zdarzeń”, by z dwóch małych „kropeczek” czerwonej i niebieskiej powstał człowiek.
W dalszym ciągu opowieści była fascynująca podróż, podczas której widzowie wraz z bohaterami spektaklu zastanawiali się, czy szczęście można zważyć, zmierzyć, dotknąć? Czy ma smak, kolor, zapach? Czy trzeba za nim wędrować na koniec świata, czy może wystarczy sięgnąć ręką, by je odnaleźć tuż obok? Czy to stan ducha, ulotna chwila, a może świadomy wybór? Daleka wyprawa specjalnym pojazdem przyniosła młodym widzom upragnioną odpowiedź. Szczęście nie zależy od dóbr materialnych, lecz od tego, jak patrzymy na świat.
Prosta, a zarazem ujmująca scenografia, gdzie zwyczajne rekwizyty doskonale obrazujące skomplikowane pojęcia i znaczenia, klimatyczna muzyka i mądry przekaz sprawiają że „Kalosze szczęścia” są uniwersalną opowieścią tak dla małych, jak i dużych.
Kolejny Artystyczny poranek odbędzie się 10 maja. Bilety w sprzedaży już wkrótce.








